Jesienią często przypominają mi się wersy tego wiersza i w takie jesienne słotne dni jak dziś przynoszą mi nadzieję na promyk słońca, który zawsze w końcu się pojawia :)
"Trzeba marzyć"
Żeby coś się zdarzyłoŻeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
Zamiast dmuchać na zimne
Na gorącym się sparzyć
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć
Gdy spadają jak liście
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć
W chłodnej, pustej godzinie
Na swój los się odważyć
Nim twe szczęście cię minie
Trzeba marzyć
W rytmie wietrznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
Jonasz Kofta
12 października 2016
7 października 2016
"Złote Wojnowice" ;)
Na początku września pod Krakowem odbywało się po raz kolejny "Złote popołudnie", ale tym razem jakoś tak stwierdziłyśmy z koleżankami, że to jednak od nas daleko i robi się z jednego popołudnia naprawdę kosztowna i męcząca wyprawa. Postanowiłyśmy więc zorganizować sobie kameralny piknik w naszej okolicy i padło na Zamek na Wodzie w Wojnowicach - z czego tym bardziej się cieszyłam, bo jeszcze tam nie byłam, a słyszałam o nim wielokrotnie :)
Gdy tylko dotarłyśmy na miejsce okazało się, że akurat jakaś Para Młoda ma przed zamkiem sesje zdjęciową przy sympatrycznym autku i fotograf poprosił nas do kilku zdjęć, z których zrobiło się około półgodzinne pozowanie - i ciągle mam nadzieję, że zdjęcia te zobaczymy, choć nie wiem czy powinnam się jeszcze łudzić :-\ Na szczęście była z nami "nasza prywatna fotografka" Ania i tylko dzięki niej mamy na pamiątkę trochę ślicznych zdjęć :-D
Po sprawnym rozłożeniu się na kocykach w spokojnym zakątku zieleni, który wskazali nam sympatyczni dżentelmeni oraz króciutkim odpoczynek po sesji, udałyśmy się na spacer po otaczającym zamek parku - może nie jest on zbyt rozległy, ale zdecydowanie jest urokliwy - a ponieważ nie określiłyśmy konkretnego datowania tylko ogólnie XIX wiek, prezentowałyśmy na spacerze stroje od czasów regencji, poprzez lata 40-te i turniurę aż po secesję :)
Na koniec leniwie rozsiadłyśmy się na kocach, żeby trochę się posilić i poplotkować, a także zaplanować następne spotkania. Bardzo nam się Wojnowice spodobały i między innymi dlatego w pewnym momencie nazwałam nasz piknik "Złotymi Wojnowicami" mając nadzieję, że będziemy go powtarzać jeszcze wielokrotnie ;)
Jak widać na powyższym zdjęciu zaczęłam kombinować troszkę z włosami i nawet jakoś chyba wygląda to co udało mi się na głowie zamotać ;) Co prawda odznaczają się doczepiane warkoczyki ze sztucznych włosów, ale nic nie poradzę na to, że własnych mam ile mam :P Poza tym muszę przyznać, że moja pierwsza sukienka uszyta prawie dwa lata temu przeżywa prawdziwy renesans - dorobiła się do kompletu budki oraz reticuli, a w planach mam jeszcze uszycie do niej doczepianych rękawów, ponieważ został mi jeszcze kawałek tego samego materiału ;) I pomyśleć, że tak bardzo po macoszemu ją na początku traktowałam, a teraz okazuje się idealna na pikniki i spacery :-D
Etykiety:
bonnet,
empire,
fichu,
miejsca historyczne / historical places,
moje stroje / my outfits,
parasolka / umbrella,
piknik,
regency,
reticule,
spacer,
Stowarzyszenie Krynolina,
suknia / dress,
suknia dzienna / day dress,
szycie / sewing,
XIX w.,
zamek / castle
3 października 2016
"Który skrzywdziłeś..."
Jest to wiersz, który pamiętam najdłużej, a nauczyłam się go w szkole podstawowej. Utkwił mi w pamięci na stałe i nawet teraz, wiele lat później, pamiętam go w całości i bez zająknięcia potrafię wyrecytować. Jakoś tak mi dziś chodził po głowie, może dlatego że ponuro za oknem, a może i z innych powodów - sama nie wiem...
"Który skrzywdziłeś"Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,
Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,
Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.
Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.
Czesław Miłosz
Subskrybuj:
Posty (Atom)
